9 sie 2010

Sklejone kuleczki z mirabelkami

Sezon mirabelkowy się zaczął. Mi niewiele trzeba by szaleć z nimi na dobre. A, że jestem tą szczęśliwą posiadaczką wielkiego drzewka mirabelek postanowiłam zutylizować chociaż ich nikłą część. Jednak całości owoców nie jestem w stanie przerobić... ba nawet zerwać.

Składniki:

3 dkg drożdży
ok. 2,5 - 3 szklanek mąki tortowej
1 szklanka ciepłego mleka
5 łyżek masła
6 łyżek cukru
1/3 łyżeczki soli
2 łyżki tartego cynamonu
20 dkg mirabelek bez pestek

Drożdże rozpuszczamy w połowie mleka.
W drugiej połowie mleka rozpuszczamy masło oraz cukier.
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i wyrabiamy je na gładkie ciasto.
Jeśli wyrabiamy je robotem robimy je do momentu, aż całe ciasto zwinie się w kulę przy mieszadle.
Jeśli zaś ręcznie, wyrabiamy ja tak długo, aż zacznie odchodzić od ręki.
Rwiemy ciasto na małe kawałki.
Formujemy kulki takie 5 cm i obtaczamy każdą kulkę w cynamonie.
Tak obtoczone kulki układamy w tortownicy.
Układamy je luźno, tak by były między nimi z pół centymetrowe przerwy.
Na wierzch wciskamy mirabelki.
Pieczemy przez ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Polewamy lukrem bądź posypujemy cukrem pudrem.
Podajemy odrywając kulki od siebie.

26 komentarzy:

Paula pisze...

już sama nazwa działa na moje zmysły :) no i ta puszystość...!

margot pisze...

o mamusiu kochana ,ale cudaczki , jakie śliczne
Mirabelek się mi chce i takich bułeczek ,o mamusiu kochana

Ciastella pisze...

wyglądają rewelacyjnie;D takie miękkie i puszyste.. pychota;)

wiosenka27 pisze...

Jaka puszysta bułka:) Z mirabelkami jakoś nie mam do czynienia choicaż drzewko mam i ja:)

Kasia w kuchni pisze...

ja dzisiaj wybieram się na mirabelki więc na pewno wypróbuje z mirabelkami te smakowite bułeczki:]

ja dzisiaj robię podobne z malinami :P

Pozdrawiam :)

Zaytoon pisze...

Ależ ładnie puchate te bułeczki! W takich chwilach żałuję, że nie mam na ogródku drzewek owocowych. ;)

Pozdrawiam!

Nivejka pisze...

zapach ciasta drożdżowego nieodmiennie przywołuje wspomnienia o mojej babci, dzieciństwie, wakacjach spędzanych na wsi...
Cudowne czasy...
Sorry, ale takiego drożdżowego jak robiła moja babcia nie potrafi nikt! I będę się tej wersji trzymać, nawet jeśli to tylko moja imaginacja;)

Ivon pisze...

Ależ Nivejko to tak jest, że smaków, które pamiętamy z dzieciństwa nikt nie jest w stanie odtworzyć. Nawet jeśli robi je z tego samego przepisu ;)
No tak to już mamy z tym. Może to wynik naszych tęsknot ?

asieja pisze...

cudowny jest ten spływający po nich lukier. ja to chyba mam słabośc do słodkiego lukru..

Sugar Plum Fairy pisze...

ty tam nadmiar mirabelek masz, a ja ostatni raz jadłam je.. huhuhuh.. nie pamiętam nawet?!:(

Ivon pisze...

Asieja mam tak samo. Lukrowe baby z nas :)

Ivon pisze...

Sugar Plum Fairy to zapraszam do mnie na mirabelki !!! Albo Ci paczkę wyślę :)

Gosia pisze...

nooo,zazdroszcze takiego drzewka...nie jadlam mirabelek nie wiem od ilu lat :( tutaj niestety nie do zdobycia :( nie znaja sie ci Niemcy...
Pysznosci zrobilas...pozdrawiam :)

Ivon pisze...

O tak nie znają się nic a nic. Przecież to taka pychota z nich.

andzia-35 pisze...

Pysznie wyglądają Twoje kuleczki:)))

elra pisze...

Ivon,
this bread look so delicious, love the sugar glaze addition.

Moja Kawiarenka pisze...

Przy mnie nie zdążyłabyś zadać drożdży. Mirabelki zostałyby natychmiast pożarte. Dobrze, że jestem daleko :-)

majka pisze...

A ja wszedzie szukam mirabelek i nigdzie nie moge ich dostac. Poprosze o adres, wpadne jutro i sobie nazrywam :)) A przy okazji podjem sobie troche tych pysznych buleczek. Swietnie wygladaja :)

aga pisze...

wygladaja naprawde pieknie:) musza byc pycha:) i takie pyszyste, mniam...

Ivon pisze...

Tadziu ja mam tyle mirabelek, że chyba byś musiał pęknąć hihiii ;)

Maju zapraszam Cię wobec tego do mnie na lubelszczyznę !!! Adres znasz :) Wypoczniesz a i przy okazji Cię podtuczę :)

Erla i'm glad.
I greet you warmly! Thank You very very ...

Dziękuję Wam raz jeszcze za komentarze. Miło mi, że tu zaglądacie :)
Ściskam Was !!!

joanna_kuchareczka pisze...

O jakie puszyste. Mirabelek nie jadłam od lat...nie łatwo je dostać.

Ivon pisze...

I pomyśleć, że wszyscy w koło radzili nam, gdy kupiliśmy tą działkę pod budowę domu, by wyciąć ją bo będzie nam aby śmiecić. Nie dałam jej ruszyć. Pukali mi się w głowę. Po kiego mi niby mirabelka ? A teraz tak chętnie z niej owoce wcinają. Ha !

myniolinka pisze...

do drożdżowego doskonałe! skąd ja mirabelki mogę wziąć.. muszę gdzieś zapolować :)

Szarlotek pisze...

Mirabelki lubię i mam to szczęście bo rosną u mnie nad wodą i mogę sobie ich uzbierac :)Na razie zrobiłam konfiturkę z myślą o jesiennych bułeczkach,a dzięki którym poczuję znowu letnie słoneczko :) Szkoda,że w sprzedaży ich nie widac :( szkoda...

Olciaky pisze...

mmmm... niebo!

kornik pisze...

Piękne, mięciutkie i słoneczne dzięki owockom, pycha!