
Składniki:
15 okrągłych płatków papieru ryżowego o średnicy 20 cm
1 szklanka gorącego bulionu
4 łyżki oliwy z ryżu bądź oliwy truflowej
pół łyżeczki sosu ostrygowego
3 - 4 ugotowane w bulionie marchewki
1 cebula
pół puszki groszku konserwowego
3 ząbki czosnku
sól
pieprz czarny, mielony
20 dkg sera żółtego typu gouda

Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek natomiast przeciskamy przez praskę.
Smażymy je na oliwie i w sosie ostrygowym, aż się zarumienią.
Dodajemy pokrojoną w kosteczkę marchew oraz groszek konserwowy.
Doprawiamy farsz do smaku.
Naleśnik moczymy w gorącym bulionie ok. 20 sekund.
Nakładamy na niego po 2 łyżki farszu i łyżkę tartego sera żółtego - zwijamy tak jak krokiety / czynność tę powtarzamy identycznie przy każdym naleśniku.
Tuż przed samym podaniem naleśniki podgrzewamy na parze.
Podajemy na gorąco posypane tartym żółtym serem.
27 komentarzy:
czy jest szansa załapać się na jednego ;) pozdrawiam
Tu aż woła o jakiś lekki sos, co by to na talerzu "zlepił".
wspaniałe! ja nawet bez sosu bym zjadła :)
Wow, cudownie wyglądają!
Biorę jednego:)
Tadziu dziś był taki upał, że nikt nie chciał widzieć sosu na talerzu.
Zazwyczaj tego typu naleśniki podaję z sosem sojowym.
Pozdrawiam Was serdecznie !!!!
Dziękuję za odwiedziny i za tak miłe wpisy :)))
Ulcik jest szansa :) Zapraszam do mnie :DDDDD
kiedyś jadłam podobne i bardzo mi smakowało:)
Nie no, świetne są! Padłam przez Twoje zdjęcia :D:D
Świetny pomysł:) Mam w domu papier ryżowy to wiem już jak go wykorzystam:)
A ja zaciekawiona nazwa weszlam tu do Ciebie i zostalam mile zaskoczona :) Takich nalesnikow sie nie spodziewalam :) Pysznosci!
strasznie fajnie wyglądają!
Oho ho ale lejecie miód na me serce Kochani !!!
Dziękuję Wam ślicznie !!!
Wyglądają ślicznie, aż jestem ciekawa ich smaku :)
Smakowita propozycja! I jak ślicznie się prezentują...
Pozdrawiam!
Śliczne, lekkie i wierzę że smaczne :)
wydają się taaakie delikatne...
Ach, dawno nie jadłam takich naleśniczków, dzięki za przypomnienie :)
Jak pięknie wyglądają!
I czemuż Ty, Iwonko, nie jesteś u mnie gospodynią? Gdybym była np. bogatą hrabiną, płaciłabym Ci krocie za gotowanie takich pyszności!
Nie musiałabyś pracować do końca życia...
Mamciu ja chętnie zostanę u Ciebie gospodynią wiesz ?
Jak ja uwielbiam pichcić :D !
Raz próbowałam. Z przepisu na opakowaniu. Rozczarowanie było wielkie, bo miały mi wyjść sajgonki najprawdziwsze (uwielbiam) a wyszło "niewiedomoco", w smaku bardziej przypominające tekturę niż coś strawialnego. Zobaczę co mi wyjdzie z tego przepisu
Pozdrawiam :))))
Nivejko - bo trzeba albo moczyć je w osolonej wodzie albo w bulionie ( ja wolę bulion )
Wtedy smak papieru ryżowego staje się smaczniejszy.
Pozdrówka !!!
Piękne, takie delikatne i lekkie:)
Jak ja dawno nie robiłam nic z naleśnikami ryżowymi. Narobiłaś mi wielkiego apetytu. Popatrzyłam i zrobiłam się bardzo głodna.
bardzo ciekawy pomysł na wykorzystani papieru ryżowego i nie tak tuczący jak typowe sajgonki
Chciałam Cię zaprosic do konkursu, który zorganizowałam na swoim blogu :) Można wygrac super gadżety i kosz smakowitości. Wszystkie informacje znajdziesz u mnie:
http://gotowaniecieszy.blox.pl/html
Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej zabawy :)
Wow !
To coś dla Mnie, ale pięknie się prezentują.
Biorę przepis i wypróbuję w niedalekiej przyszłości:)
Pozdrawiam
Od dłuższego czasu noszę sie z myślą zakupu papieru ryżowego, ale jakoś nie byłam przekonana.Do tej pory, Twoje naleśniczki wyglądają obłędnie!
Prześlij komentarz